wtorek, 14 października 2014

Esencja stylu – kamelowy płaszcz.





Nie wiem czy wiecie, że historycznie płaszcz, zawsze odnosił się do klasy wyższej. Tylko ludzie zamożni, o wysokim pochodzeniu mogli sobie pozwolić na tego typu ciepłe ubranie. Echo tych historycznych uwarunkowań, wciąż przejawia się w zwyczaju podawania na znak szacunku  płaszcza klientom w luksusowych restauracjach czy hotelach, podobnie jak zwyczaj podawania palta kobietom.



Co do samego kamelowego płaszcza to nazwa ta oczywiście pochodzi od rodzaju wełny z której wytwarzano tkaninę na ciepłe płaszcze. Camel znaczy wielbłąd. Niektóre przekazy sięgające aż XII wieku, mówią o plemionach koczowniczych Azji i Afryki zbierających kępki wełny wielbłądziej ze szlaków handlowych. Początkowo ze względu na szorstkość włosa i prymitywne techniki tkalnicze wyrabiano z niej jedynie dywany i pokrycia namiotów. Sierść wielbłąda cechuje  bardzo duża wytrzymałość, elastyczność i wysokie właściwości termostatyczne zapewniające izolację i ochronę przed gorącem. Proces zbierania sierści na wełnę jest bardzo pracochłonny i mało efektywny. Przeciętnie z jednego wielbłąda można uzyskać zaledwie ponad 2 kg sierści rocznie. Zebrana sierść aby nadawała się utkanie wełny odzieżowej wymaga starannej selekcji. Oddziela się jedynie  najlepsze, nieuszkodzone delikatne włoski, które następnie są myte by usunąć brud i zanieczyszczenia i dopiero tak przygotowany surowiec nadaje się do tkania. Taka tkanina ma piękną złoto, beżową naturalną barwę. 

Pierwsze wzmianki o zastosowaniu wielbłądziej wełny do produkcji ubrań pojawiły się w XVII wieku, a od XIX datuje się stosowanie mieszanki wielbłądziej sierści i wełny owczej w takim wymiarze jaki znamy dziś. Popularność wielbłądzej wełnie przyniosły lata 20 i 30 gdy w Stanach Zjednoczonych kamelowe płaszcze zaczęli nosić miedzy meczami gracze polo.



Dziś mianem kamelowego płaszcza określamy każde okrycie którego kolor jest ciepło beżowy. Dlatego żeby zachować styl i klasę takiego okrycia zwracajmy uwagę na skład. Jeśli nie uda się trafić na 100% camelhair, może być to mieszanka z prawdziwą wielbłądzią wełną, bo tkanina na pewno zyska na wytrzymałości. Jeśli nie, to przynajmniej zadbajmy o to by była to naturalna wełna, albo mieszanka wełny z kaszmirem, wełną merino, czy alpaką.




W zeszłym stuleciu camel coat stał się elementem klasycznej i luksusowej elegancji. To za sprawą zamożnych, podziwianych kobiet i pięknych gwiazd kina otulonych w kosztowny wełniano-kaszmirowy płaszcz. W takim chodziła Lauren Baccall, Marilyn Monroe, Jackie  Kennedy, Grace Kelly.




Trudno nie wspomnieć również o filmowej karierze kamelowego płaszcza. Beżowy płaszczyk w stylu preppy nosiła Ali MacGraw w  wyciskaczu łez „ Love story”. Klasyczny trencz Barbara Streisand w filmie S. Pollacka „The way we were”, Keira Knightley w „Last Night”. Gwineth Patrow w „Possesion” czy  wreszcie Robin Wright jako Claire  Underwood w kultowym już serialu „The house of cards”. Za każdym razem  kamelowe  palto definiowało  bohaterkę jako kobietę elegancką, z klasą i z dobrych sfer.



Początek lat 80 to narodziny prawdziwej ikony kamelowego płaszcza. W 1981 r dla domu mody Max Mara, powstaje tzw „101801” dwurzędowy płaszcz z mieszanki wełny i kaszmiru. Zaprojektowany przez francuską projektantkę Anne-Marie Beretta przez wiele lat pozostawał bestselerem tej marki. Kultowa forma, idealna praktycznie dla każdej sylwetki o długości 120cm o kimonowym rękawie, który pozwalał na dopasowanie dł rękawa przez podwinięcie  przeszła wprawdzie do dziś już kilka metamorfoz, ale to dzięki niej brand Max Mara zaczął  kojarzyć się klientkom na całym świecie z luksusowym, beżowym płaszczem. Do właścicielek tego modelu należą Isabella Rossellini,  Glenn Close, Cate Blanchette, Letizia królowa Hiszpanii i tysiące innych kobiet. Możemy im tylko pozazdrościć , bo w tego rocznej kolekcji takiego modelu nie ma .




Formę płaszcza musisz dobrać do swojej sylwetki. Figura jabłka zdecydowanie musi unikać dwurzędówki i płaszczy wiązanych w talii. Dla ciebie najlepszy będzie model w literę A.
Figura klepsydry może pokusić się i o dyplomatkę i o płaszcz wiązany w pasie.
Figura kolumny dobrze będzie wyglądać w dwurzędówce, klasycznym wiązanym palcie czy dyplomatce.
Gruszka najlepiej jak sprawi sobie taliowaną dyplomatkę lub płaszczyk w kształcie A
Jeśli jesteś niewysoka nie dla ciebie będą długie powłóczyste modele. Twój płaszcz powinien  sięgać powyżej kolana. 



Z czym i jak nosić kamelowy płaszcz ?
Praktycznie mogłabym odpowiedzieć ze wszystkim.
Jeśli chcesz pójść w klasyczną stylizację, idealnie wygląda zestawiony z czernią, beżem czy kremowym kolorem. Osobiście lubię też nieoczywiste zestawienie z szarością. Jeśli wybierzesz do niego beżowe dodatki (torba, rękawiczki, buty) postaraj się zadbać o zgodność tonacji, zbyt duża mieszanka odcieni zrobi niepotrzebny chaos. Lepiej gdy spod płaszcza nie wystaje spódnica. A jeśli już to niech będzie miała wąska ołówkową formę. 



W tym wariancie  dobrze będzie wyglądał noszony do klasycznych prostych szpilek(nie koturny), klasycznych męskich oksfordów czy loafersów albo prostych kozaków. Z filcowym kobiecym kapeluszem, lub z męskim borsalino. W wersji na bogato doskonale pasuje do niego rudy kołnierz z jenota.






Jako klasyk stylu, camelowy płaszcz udźwignie też bardziej casualowe stylizacje. Nowa moda na bieganie na co dzień w sportowych butach doskonale sprawdza się z takim klasykiem. Bardzo dobrze w nieformalnych stylizacjach takie palto, zestawia się z dżinsami. Beż i niebieski to doskonała para.



Jeśli lubisz bawić się modą i masz odwagę na wyraziste stylizacje i kolory, kamelowy płaszcz nada całości klasycznego wykończenia i złagodzi nieco Twój szalony wizerunek.



To jedno z tych niewielu ubrań, które jeśli zadbasz o jego najwyższą jakość zostanie z Toba na długo i niezależnie co do niego założysz nada twojej stylizacji sznytu i szyku. Nieważne czy nosi go 2-latka czy 80-latka, w kamelowym płaszczu niezależnie od wieku, można maszerować przez życie z dumnie wypięta piersią. Pasuje każdej kobiecie.
                                                               


15 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Z jakiej firmy jest ten przedostatni płaszcz w 3 rzędzie? (Wiązany i z szerokim kołnierzem)

CLASSIC VALERIA pisze...

To stara kolekcja dla Sainsbury's.

Anonimowy pisze...

Swietny post! Podoba mi sie to fachowe i rzeczowe podejscie do sprawy. Dziekuje serdecznie, czytalam z przyjemnoscia.
A teraz nic, tylko szukac kamelowego plaszcza dobrej jakosci i w przystepnej cenie :-)

Anonimowy pisze...

Może ktoś już kupował i może podać jakiś sklep i ewentualne ceny....

Daria Stręk pisze...

Świetny wpis! Na prawdę mi się podoba :) Pozdrawiam! ♥

CLASSIC VALERIA pisze...

Oczywiście moge polecić Max Mara ale bardzo piękny klasyk z wielbłądziej wełny znajdziecie w tegorocznej kolekcji Aryton

Anonimowy pisze...

klasyk klasykiem, ale taki ciepły beż nie każdemu pasuje.

CLASSIC VALERIA pisze...

Oczywiście, słuszna uwaga. Dla mnie np. ciepły beż jest fatalny, mogę wybierać tylko te chłodne odcienie.

Anonimowy pisze...

Dziekuje za "przypomnienie". Mialam zamiar kupic nowy plaszcz w tym sezonie i zupelnie zapomnialam. Dziekí postowi po przejrzeniu strony max Mary w ciagu niemalze 15 minut wiedzialam ktory chcialabym przymierzyc, a wybor w tym roku nawet wsrod klasykow imponujacy. Zdziwila mnie tylko jedna rzecz ogromnie, roznice w cenach miedzy sklepami we Wloszech i w Polsce. Czyzby klientka polska byla zamozniejsza niz wloska?! W przypadku plaszcza kaszmirowego ktory wczoraj przymierzylam w Sanremo to 446 Euro (!) roznicy przy sprawdzeniu jaka jest cena w Polsce...Dzis napisalam maila do Powierza Family Company a pani ktora jest odpowiedzialna za te sprawy napisala mi ze to z powodu polityki cenowej firmy matki (Max mara Italia), nie ich. Wracajac do tematu, plaszcze sa piekne ale pozostaje jednak niesmak jak "wykorzystywany" jest rynek polski i dlaczego firmy reprezentujace te marki zgadzaja sie na taka polityke cenowa. Prawde mowiac, gdybym mieszkala w Polsce to wzielabym pod uwage Aryton, nie znam tej marki a kupowanie przez Internet plaszcza bez przymierzania jakos do mnie nie przemawia...
Iza

Anonimowy pisze...

"Merlin" Monroe? Naprawdę..?

CLASSIC VALERIA pisze...

Done ....

Ciemna pisze...

Ja ostatnio upolowałam sweter ze 100?% włosia wielbładziego w lumpeksie od Alana Paine'a za całe 11zł :) A dzień wcześniej przeczytałam sklad, aż się usmiechnęłam pod nosem jak zobaczylam metkę :) teraz tylko boję go włożyć do pralki na progra 'wełna' no i szukam płynu z lanoliną.

Ciemna pisze...

*dzień wcześniej przeczytałam post :)

CLASSIC VALERIA pisze...

:) do pralki nie !!! ręcznie może być wool- special do parania wełny albo perwool balsam magic. i suszenie na ręczniku na płasko

Anonimowy pisze...

a ja znalazłam dzisiaj w lumpeksie płaszcz MAX MARA za 55zł !! jestem "wniebowzięta" :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...