poniedziałek, 1 lutego 2016

10 par butów, które każda kobieta powinna mieć



Elegancka kobieta, wbrew męskim opiniom nie funkcjonuje tylko na obcasach. Po prostu się nie da. Nie tylko, dlatego, że  nie jest to zbyt wygodne obuwie i obciąża nasze stopy, ale też zwyczajne, dlatego, że jest wiele okoliczności, w który szpilek po prostu nie można założyć, bo to nie eleganckie.


Oto 10 modeli obuwia, które kobieta powinna mieć w swojej garderobie by zawsze wyglądać stylowo.

 Nr 1


 To rzecz jasna czarne klasyczne szpilki na obcasie. Podstawa, Basic, fundament, must. Trudno sobie wyobrazić kompletną szafę elegantki bez czarnych czółenek. Najlepiej wybrać model klasyczny. Pozbawiony ozdobników i udziwnień. Za klasyk uważa się szpilki z lat 60, o dość wąskim obcasie i bez platformy. Wysokość obcasa uzależniam od indywidualnych możliwości. Ważne by czółenka miały ładną proporcję.  W te buty warto zainwestować. Bo nie są modne, są ponadczasowe, uniwersalne i można na nich oprzeć zarówno zestaw do biura jak i wielkie balowe wyjście. 



 Nr 2


 Uwielbiane przez kobiety na całym świecie, wylansowane przez ikony francuskiego kina baletki. Chociaż to buty na płaskim obcasie, a w zasadzie bez obcasa maja w sobie szyk porównywalny do szpilek. Idealne na miejską codzienność. Baletki, baletkom nierówne. Trzeba zwrócić uwagę na ich formę i wysokość obcasa. Czasami, jeśli pojawia się tam ponad cm wysokości obcas buty nabierają charakteru babciowych czółenek. Zatem kształt wycięcia + forma obcasa albo doda nam stylu albo doda nam latek. Wiec, z uwagą proszę. ( napiszę na ten temat osobny wpis, ale bliżej wiosny)  

 

  Nr 3



 Formalne jak żołnierskie „baczność” oficerki. Najbardziej klasyczne i stylowe buty na chłody i słoty, jakie przychodzą mi do głowy. Eleganckie i wygodne, a to rzadkie połączenie. Im prostsza forma tym lepiej. Idealne  praktycznie do każdego wierzchniego okrycia. Dobrze wyglądają z futrem, płaszczem czy puchową kurtką. Bez nich szafa eleganckiej kobiety, naprawdę jest niekompletna. 


Nr 4

 Nieodzowne w cieplejsze dni czółenka w kolorze „nude”. Oprócz czarnych klasyków, powinny znaleźć się w każdej garderobie. Jak sobie bez nich poradzić do letnich sukienek, jasnych wiosennych kostiumów i marynarek? Doprawdy nie jest łatwo. Jeśli lubisz stylizacje w pastelowych kolorach, bieli, beżu, tego typu pantofelki są koniecznością, bo nie przytłoczą lekkich, jasnych kolorów nieadekwatną, cieżką czernią. Są też świetną, nieoczywistą alternatywą do klasycznych "black pumps" w  zestawach z czernią 
 



 Nr 5

 Dobrą alternatywą na chłodniejsze dni dla wysokich kozaków, są sztyblety. Uwielbiam ten model buta. Jest prosty w noszeniu. Pasuje do dżinsów, wąskich spodni, ciemnych kryjących rajstop ze spódnicą i każdej kombinacji dodaje klasycznego, rasowego wyglądu. 


Nr 6
Pantofelki z obcasem typu kaczuszka tzw. kitten, heels. Idealne rozwiązanie dla eleganckich kobiet. Łączą w sobie klasę i sexappeal butów na wysokim obcasie z wygodą płaskiego obuwia. Nie mogłabym się bez nich obejść, biegając w sukience czy spódnicy po mieście. To moim zdaniem optymalne rozwiązanie by nie rezygnując z kobiecego eleganckiego wyglądu, zachować komfort. 




Nr 7
 Nawet elegancka kobieta czasem musi zdjąć obcasy.  Nieodzowne są snikersy. Używam tego określenia, by szeroko potraktować wszelkie sportowe obuwie. Mogą to być trampki, adidasy, tenisówki…. Nie wyobrażam sobie kompletnej szafy bez tego typu obuwia. To po prostu niemożliwe,
a ostatnie lata pokazały, że doskonale można łączyć sportowe buty z klasycznymi elementami odzieży i wygląda to bardzo stylowo.

 Nr 8

Sandałki z twestem, z nieoczywistym elementem, biżuteryjne, najlepiej na obcasie modelującym stopę i łydkę potrafią odmienić każdą stylizację, czyniąc z niej kobiecą pełną seksappealu i wdzięku całość.   



 Nr 9


Męskie półbuty. Bardzo lubię czasami „przebrać się za faceta „ Jest to wbrew pozorom równie seksowne jak bieganie na obcasach. Tego typu buty pomogą nadać styl i charakter niekonkretnym stylizacjom. Świetne z praktycznie każdym modelem spodni, dodają kobiecie równie wiele pewności siebie, co wysokie szpilki

 


 Nr 10

 Mokasyny albo loafersy. Kolejny klasyczny model butów, ukradziony z męskiej szafy. Mają trochę bardziej formalny charakter niż balerinki. O ile baletki lepiej wyglądają do lekkich kobiecych stylizacji, o tyle do grubszych, bardziej warstwowych zestawów, w chłodniejsze wiosenne czy jesienne dni, lepiej się sprawdzą masywniejsze loafersy . 




16 komentarzy:

Anonimowy pisze...

A czy jest jakiś sposób, by sztyblety dobrze wyglądały na stopie w rozmiarze 41? Za każdym razem wychodzę z niczym ze sklepu, bo wydaje mi się, że stopy wyglądają na dłuższe niż w rzeczywistości (czytaj: długie jak kajaki)...
Czekam na post o baletkach! :-)

galeria61 pisze...

No tak. Szpilki wszelakie wyglądają przeuroczo, kobieco i seksownie itd, ale co nosić, gdy ten rodzaj obuwia - ze względów zdrowotnych - nie wchodzi w rachubę?
Jakie buty założyć do spódnicy tuż za kolano? Bo ze spodniami łatwiej jest coś połączyć.
Borykam się z tym tematem i trudno mi znaleźć rozsądne rozwiązanie. W zasadzie obcas może być max 4 cm, i to nie przez cały dzień - to jest dopiero wyzwanie!
Valerio, może znajdziesz jakieś propozycje?
pozdrawiam
Gosia

CLASSIC VALERIA pisze...

w odpowiedzi na pierwszy komentarz. Przy rozmiarze 41 ważne jest ile masz wzrostu ? Mam dwie przyjaciółki z bardzo dużymi stopami 41-42, obie bardzo wysokie troszkę ponad 180. Często chodzą w butach typu sztyblety czy saszki a ich stopy zawsze wyglądają bardzo proporcjonalnie, więc to kwestia proporcji długości stopy do wzrostu.

CLASSIC VALERIA pisze...

Gosiu, jeśli problemem są obcasy dobrym rozwiązaniem dla Ciebie będą czółenka typu kitten heels. Obcas może mieć raptem 2.5 cm. Buty wyglądają jak szpilki a są praktycznie płaskim obuwiem. Jeśli problem wynika z deformacji stóp, haluksów itp., to niestety pozostaje Ci nieustanne przymierzanie kolejnych par i wspomaganie układu stopy wszelakimi poduszeczkami i podkładkami

Thuria pisze...

Bardzo dziękuję za ten wpis. I propozycje zestawień butów ze stylizacjami. Często zdjęcia modelek są obcięte i nie wiem jakie buty pasują do czego, jakie dobrze komponują się z takim czy innym fasonem spodni czy spódnicy. Próbuję zestawić odpowiednio buty z moimi strojami dla rozmiaru 42 i figury z klepsydry. Jakie buty nosić do spodni typu Marlena Dietrich lub tzw. szewdów (http://www.dlazmyslow.pl/grafika/foto/nife/duze/nife-sd02-mocca-produkt.jpg)? Wysokie szpilki nie wchodzą w grę. Czy stabilne słupki są passe? Ada

Jolanta Pawlak pisze...

Bardzo ciekawy wpis i dziękuję za niego, bo po co wiele par niepotrzebnych butów wystarczy trzymać się tego schematu i jesteśmy zawsze w odpowiednich butach.pozd4awiam.

Renata pisze...

Dziękuję za to, że Pani znów pisze... Bardzo inspirujący i pomocny wpis! Buty też powinny być klasyczne, do zestawu dołożyłabym tzw. samochodówki, całe ze skóry, z gumkowaną piętą, i klasyczne trzewiki skórzane na sznurówkę, za kostkę,na niezbyt grubej podeszwie( nie mylić z "martensami"). Pozdrawiam Panią Renata

Anonimowy pisze...

Swietny temat!

Nie posiadam i nie kupie:
-balerin,
poniewaz (i tu jest moje osobiste zdanie) romans z takimi butami powinien sie skonczyc tak ok. 16 roku zycia. Mi osobiscie kojarza sie z podstawowka.
W liceum nosilam juz kaczuszki lub "meskie" buty nazywane przeze mnie "gangsterkami".

Co do sportowach butow (takze snikersow)- nigdy nie wyjde w nich na ulice, no chyba ze do biegania.
Tak samo jak nie maszerujemy w traperach po miescie tylko w gorach.

Reszte przedstawionych butow mam i kocham
Brakuje mi tylko nowych "gangsterek" :)

Dziekuje za ten wpis i pozdrawiam
Aleksandra J.

Anonimowy pisze...

Przeczytalam ten post wczoraj po poludniu i pomyslalam, ze wszystkie propozycje popieram (i w wiekszosci posiadam), ale na adidasy nigdy sie nie zdecyduje. Po co?! Do mojego stylu nie pasuja. Koniec, kropka.
A wieczorem mialam wyjsc na trening z kolezankami i, zeby zaoszczedzic czas, ubralam sie w dres. No i okazalo sie, ze nie mam do niego odpowiednich butow! :-D Zycie zweryfikowalo moje poglady - pora kupic adidasy.
Problemem beda juz tylko okrycia wierzchnie... (dres z welnianym plaszczem tez nie robi najlepszego wrazenia)
Pozdrawiam serdecznie

Anonimowy pisze...

Swietny post! Niestety, wciaz szukam balerin w ktorych stopy z halluxami wygladalyby znosnie. Tez nie lubie butow stricte sportowych , niestety, nosze zbyt czesto:) I.S.
A propos, wlasnie z powodu halluksow musze pozegnac sie z kilkoma parami, wysokich obcasow, w tym jednej zabojczej pary Louboutin...Anyone?;)
I.S.

Anonimowy pisze...

Do I.S.: przydalby sie rozmiar i oczywiscie cena.

Anonimowy pisze...

Bardzo ciekawy i pomocny wpis. Zastanawiam się jeszcze nad klasykami/must have na lato. Jakie eleganckie i kobiece buty są odpowiednie przy upalnym lecie, w gorącym i nagrzanym mieście? Odpowiednie zarówno do spodnic jak i np. lnianych spodni? Eleganckich i/lub kobiecych, a jednak przewiewnych i dające uczucie komfortu noszenia? Pozdrawiam M.B.

Doro Doro pisze...

Witam Pani Valerio,
Pani post o butach ponownie przywołał mój odwieczny problem: co ubrać na nogi w dni kiedy temperatura nie pozwala zostawić tzw "gołej" stopy w np loafersie , mokasynie a tym bardziej sztyblecie.Cieliste "antygwałty" jakims szatańskim sposobem zawsze się "odcisną" i ujawnią na łydce pod spodniami - modowa porażka. Walczę ze skarpetkami, które zwykle się rolują i zsuwają do buta (-mam bardzo szczupłe nogi w tzw "pęcinie") powodując że stale muszę dyskretnie je poprawiać. Wiem że najfajniej nosić gołe, lekko opalone stopy. Problem oczywiście dotyczy klasycznych spodni 7/8 lub nieco krótszych rurek, które dobrze się komponują ze sztybletami, mokasynami a tym bardziej ze szpilkami. Pomocy!!!!

lesslifeful pisze...

Jestem pierwszy raz na Pani blogu i nie mogę zaprzestać czytania kolejnych postów. Od jakiegoś czasu poluję na półbuty. Niestety, zupełnie nie mogę trafić na produkt warty uwagi. Zawsze jest problem z materiałem, przesadną ilością szwów/zdobień, kopytem czy zbyt grubą/cienką podeszwą. Pani jednak na zdjęciach pokazała modele, które prezentują się naprawdę świetnie. Dlatego też chciałabym zapytać, czy mogłaby Pani polecić konkretną markę, zasugerować, gdzie mogłabym znaleźć model 'idealny'.
Pozdrawiam!
Ola

Anonimowy pisze...

Czekam na wpis o baletkach :) bo wiosna tuz tuz :)

Anonimowy pisze...

wykaz znakomity, choć wymaga jak wszystko indywidualizacji.
balerinki - nigdy. skąd ta moda pozbawiająca każdą łydkę uroku ( poza szczuplutką), ale zwykłe codzienne pantofelki z akcentem na wygodne,niewysoki, dość szeroki obcas i jest ok.
biżuteryjne sandałki - nigdy. ale rozumiem, że chodzi o ozdobne pantofelki na specjalne okazje, lżejsze w rysunku niż formalne proste szpilki.
męskie półbuty - nigdy. wygodne buty na nieformalną sytuację - niezbędne.bardzo trudne do zdobycia.
brakuje mi obuwia na letnie dni - sandałki? klapki? pantofelki bez piętki?coś trzeba założyć w upał do lekkiej spódnicy/sukienki.
Weronika

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...