niedziela, 17 listopada 2013

Biała koszula - ikona stylu - 7 powodów dla których musisz ją mieć w swojej szafie



























Przeczytałam kiedyś w wywiadzie z Hanną Lis, że w swojej garderobie ma kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt białych koszul… nie dziwię się, bo biała koszula w szafie ( najprostsza, klasyczna, bez udziwnień) jest jak corn flakes albo puszka pomidorów i paczka makaronu w spiżarce. To po prostu podstawa, basic, który zawsze bez względu na okoliczności uchroni cię przed katastrofą. Głodową bądź modową. Praktycznie każda z nas ma, choć jedną białą koszulę, ale czy doceniamy jej siłę? Czy traktujemy jak  nudny konieczny element corpo-stylu?


7 powodów dla których biała koszula jest  nie do przecenienia.

1. Jest ponadczasowa. Nigdy nie wychodzi z mody. To jedna z tych rzeczy z dopiskiem „forever young” Bez bólu możesz na nią wydać więcej pieniędzy, niż na inne rzeczy… Będzie Ci służyć tak długo, aż jej nie zajeździsz, albo nie zaplamisz sokiem z buraka.

2. Jest odpowiednia praktycznie na każdą okazję. Jeśli nie masz się w co ubrać, albo masz na decyzje 3 min sięgnij po białą koszulę, nigdy nie popełnisz błędu. Nawet w wersji balowej broni się doskonale. 

3. Niezależnie od sytuacji będziesz w niej wyglądać elegancko i stylowo. Prostota, jest podstawą elegancji. Świeża bułka z dobrym masłem smakuje zawsze i każdemu. Podobnie jest z dobrą białą koszulą... Pasuje i ubiera każdego. To idealny wybór dla tych którzy z modą są na bakier, biała koszula jest trendi zawsze.

4. Możesz ją  zestawiać z każdym innym  kolorem. Od białego, przez pastele, mocne wyraziste kolory i co ci tylko jeszcze przyjdzie do głowy, aż po klasyczną czerń...

5. Poddaje się niezliczonej ilości stylizacji. Jest jak czyste płótno malarskie. Możesz z nią zrobić co chcesz i możesz w niej być kim chcesz. Dziewczyną, kobietą, damą, chłopczycą… poważna, frywolna, intrygująca, sexi... Ty wybierasz...Ty malujesz...

6. Działa jak blenda fotograficzna, biel odbita rozprasza światło na twarzy, ujmuje lat i zmarszczek, łagodzi rysy, dodaje świeżości urodzie...

7. Jest jednym z tych ubrań, które nie kosztując majątku mogą sprawić, że będziesz wyglądać jak milion dolarów...jest po prostu ikoną stylu















  






piątek, 15 listopada 2013

Macaroni Tomato online


Wiecie dziewczyny, że nie mam czasu pisać tak jak się należy, czyli sto razy częściej... ale nie wiecie, dlaczego? Chciałam się wytłumaczyć, a jednocześnie pochwalić i zaprosić Was do świata męskiej elegancji online, którego jestem współtwórcą i który wreszcie wczoraj ujrzał światło dzienne. Projekt Macaroni Tomato Warszawa tak mnie pochłania, że niewiele czasu pozostaje mi na inne działania. Ponieważ mamy bardzo dużo pytań odnośnie damskiej linii (niewątpliwie będzie to kolejny krok rozwoju firmy, choć jeszcze bardzo odległy) to zapewne sprowokuje mnie do tego, że znowu będzie mi bliżej do damskiej elegancji. Tymczasem zapraszam na świąteczne zakupy na macaronitomato.com albo do naszego stacjonarnego butiku na warszawskim Powiślu.
macaronitomato.com


czwartek, 29 sierpnia 2013

Budownie wizerunku


Ciągle dostaje sporo listów na priv takich mobilizacyjnych, że za rzadko piszę nowe posty. No tak, taka prawda. Trudno mi wygospodarować czas na pisanie. Chociaż po takim waszym bombardowaniu, nie pozostaje mi nic innego jak zabrać się do roboty. Dziś będzie dziwny post zainspirowany zdarzeniem z przedwczoraj.

Mieszkam w ścisłym centrum Warszawy. Do największej lansowni stolicy, niejakiej ulicy Foksal ,zamienionej latem w jeden wielki przed-knajpiany ogródek, mam zaledwie dwa kroki.
O 22 trzydzieści zadzwoniły do mnie koleżanki,
- Hej jesteśmy na Foksal, przyjdź… przyleź, choćby w szlafroku….

Jako, że byłam już w szlafroku, pomyślałam, ok. miło będzie z nimi poplotkować, ale nie przebieram się, mam to gdzieś, skoro chciały mnie zobaczyć w szlafroku, idę w szlafroku. Mam już po 40, ale decyzja, że pójdę na Foksal w szlafroku to nie skutek demencji, lecz coraz większego dystansu do samej siebie. Do mojego kremowego pluszowego szlafroka dołożyłam beżowe szpilki, barokową perłową biżuterię i wieczorową wyszywaną perłami kopertówkę. Tak wyposażona pewnym krokiem omijając luksusowe samochody zaparkowane w okolicy ,ruszyłam w kierunku drogich restauracji i warszawskiego skrawka Europy. Notabene takiej Foksal nie mógłby się powstydzić ani Paryż, ani Londyn czy Barcelona. Życie tętni na całego.

Dość tego ekshibicjonizmu, bo post miał być nie o tym, tylko o tym jak nas postrzegają inni.

Połowa sukcesu, jeżeli nie większość by być postrzeganym, jako elegancka osoba leży nie w tym, co mamy na sobie, ale w tym jak nosimy ubrania. Zapewne znacie takie kobiety, które nawet w worku na ziemniaki wydają się być szykowne. To wynika właśnie ze sposobu noszenia ubrań, lekko, bez atencji wobec tego co mamy na sobie. Włosi nazywają to sprezzatura, czyli nonszalancja w noszeniu. Znają się na tym najlepiej na świecie, tworząc kombinacje swobodne i pełne wygody, a zarazem eleganckie i klasyczne. Zapamiętajcie, SPREZZATURA !!! Lekko, na luzie i bez napinki. Zwłaszcza gdy w grę wchodzą buty na obcasach i wieczorowe dodatki.

Kolejnym ważnym elementem w tym jak jesteśmy postrzegani przez innych jest mowa ciała. To bardzo silny komunikat wobec otoczenia. Gdybym wstydziła się faktu, że mam na sobie szlafrok zamiast sukienki czy po prostu dżinsów byłoby to widać w mojej postawie. W nienaturalnych ruchach, niepewnym spojrzeniu, napiętych barkach. Ja potraktowałam mój szlafrok jak cudowny, miękki, luksusowy płaszczyk na sierpniowy wieczór i tak się w nim czułam. Swobodnie i pewna siebie. Chcę wam zwrócić uwagę na to, jak ważna w budowaniu wizerunku jest psychologia, psychologia nas samych. Gdy czujemy się atrakcyjne, eleganckie, stosownie ubrane i piękne taki komunikat wysyłamy w świat. I gwarantuje Wam, że świat to tak zobaczy. Jednym z podstawowych elementów budowania wizerunku  eleganckiej, atrakcyjnej kobiety jest wewnętrzne przekonanie, że tak właśnie jest. To mieszanka pewności siebie, swobody, naturalności i pozytywnej energii do siebie samej, co przekłada się na pozytywne, otwarte relacje z otoczeniem. Dlatego tak ważne jest żebyśmy nosiły ubrania w których czujemy się piękne. Noście takie rzeczy jak najczęściej, patrzcie na siebie z zachwytem, żeby to słodkie samopoczucie stało się częścią Was samych, weszło Wam w nawyk, weszło Wam w krew.

Post scriptum
Pod koniec wieczoru koleżanki mnie zadenuncjowały mówiąc do kelnera
- Widzi Pan, same stare wariatki, a ta nawet przyszła w szlafroku...

Kelner spojrzał zdumiony
- To szlafrok?????....Pani jest taka elegancka, myślałem, że to strzyżone norki.....
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...