środa, 26 listopada 2014

Szary golf cdn... pytania czytelniczek....




A mogłaby Pani pociągnąć głębiej temat jak z tzw. zwykłej/przeciętnej stać się tą stylową? Choćby na przykładzie zdjęć tej dziewczyny z wpisu...Co ona zrobiła źle, co; gdyby zgłosiła się do Pani; poleciłaby jej Pani by bazę, jaką ma na sobie przekształcić w stylowy ubiór? Co konkretnie ta dziewczyna powinna zmienić/dodać/odjąć (przy swojej figurze i urodzie)?


Podpisuję się pod prośbą powyżej. To może zamiast jednej dziewczyny, od razu każde ze zdjęć pod wpisem "Rozmyty kolor może sprawić, że wyglądacie tak, czyli nijak”, Chociaż tam dwa zdjęcia należą chyba do jednej dziewczyny. 


Chodzi mi o dziewczynę z przykładu jak niepodrasowany szary golf sprawia, że wygląda się nijak. Bo pewnie dziewczyna pomyślała jak większość z nas: kupię sobie szary golf i jeansy rurki i będę wyglądać jak bogini z pinteresta, a wychodzi jak wychodzi... :-)








Pomyślałam sobie, że zamiast pisać krótką notkę w komentarzach, napiszę trochę więcej.



Jest duża różnica w tym czy jesteśmy odziane czy ubrane. Jedno i drugie zaspakaja nam inne potrzeby. Jeśli naszą potrzebą jest okrycie się przed zimnem, bo tego wymaga klimat. Okrycie swojej nagości przed światem, bo przecież za nagość grozi paka, z pewnością nie będziemy przywiązywać do stroju większej wagi. Ma spełniać funkcje czysto użytkową. Dobrze, zatem jak jest funkcjonalny, gdy trzeba ciepły, wygodny i niezbyt kosztowny. 

Jeśli chcemy jednak by nasz strój był atrakcyjny, dodawał nam urody, chcemy by polepszał nam samopoczucie, chcemy się wyróżniać, chcemy uwodzić, chcemy być podziwiane, chcemy zwracać uwagę, chcemy…. chcemyyy ….  Itd.…. zaspokajamy już nie potrzebę czysto funkcjonalną, ale i emocjonalną. Wtedy nie wystarczy się odziać, trzeba się ubrać. 

Znam bardzo niewiele kobiet, dla których wygląd, wizerunek i to, co mają na sobie nie ma znaczenia, może nawet nie znam wcale. Zdecydowana większość kobiet przywiązuje wagę do swojego wyglądu i chce, już nie ważne czy dla faceta, dla koleżanki czy dla siebie samej i swojego samopoczucia wyglądać atrakcyjnie. Jest też spora liczba kobiet, która w dużej mierze tylko na tym opiera  poczucie własnej wartości. Tym biedaczkom należy jednak współczuć, bo pogoń za droższą torebka, wyższymi obcasami, lepszymi cyckami nigdy się nie kończy….i nigdy nie prowadzi do satysfakcji i szczęścia.  

 No, ale wracając do typowej kobiety. Może nie za każdą cenę, ale się staramy. Staramy się być piękne i ładnie ubrane, a nie tylko odziane.

 poprosiłyście o omówienie przykładów...


To jak jesteśmy ubrane, chcąc nie chcąc dużo mówi o naszej osobowości.  Może kiedyś naciągniecie mnie na osobny post o manipulowaniu wizerunkiem.

Pierwsza pani skądinąd bardzo sympatyczna, ładna i zgrabna, wygląda tak jakby ubranie w jej życiu miało spełniać tylko użytkową role. Jest ciepło i wygodnie. To tyle.  Wizerunkowo, widzę osobę  dość zachowawczą, mało odważną, nieskoncentrowaną na sobie ( ja mało ważna, ważne czy zdążę pojechać po dzieci do szkoły) W jej stroju nie ma nic, co przykuwa uwagę i nadaje mu stylu, nie mówi nic o właścicielce. To jest strój roboczy mamy w Qebecu. Nie ma w nim nic, ani kobiecego, ani zabawnego, ani poważnego… nie ma charakteru. To wygodnie odziana kobieta, która skróciła sobie nieco nogi wydłużonym golfem i „wkasała” dżinsy w ciężkie kozaki  czego osobiście nie znoszę i uważam, że jest jednym z częstszych grzechów anty klasy.

Ta sama Pani jest na zdjęciu obok . Pojawił się srebrny naszyjnik. Miało być lepiej, jest jeszcze gorzej. O ile bez wisiorka zestaw wygląda  tak, że tylko brakuje super puchówy z futrzanym kołnierzem i możemy iść na alpejski lunch, o tyle w drugim przypadku, czemu służyć ma ten wisior? Nie pasuje do płaskich zimowych buciorów, ma kształt naszyjników, jakie nosiły nasz matki, więc specjalnie nie odmładza. Jednym słowem powoduje większy chaos. Widać, że pani się starała, ale założyła, co miała. 

Brak pomysłu, brak konsekwencji, brak stylu. Zestaw tylko dopuszczalny na weekend w górach, chociaż i tak bez szału, nikt nie zwróci uwagi. Odziana, a nie ubrana. 
  

Druga Pani pokombinowała bardziej. Ale czy jest to stylowe? W moim odczuciu nie bardzo. Patrząc na zdjęcie mam wrażenie, że ubrana są przeciętnej, jakości, a co za tym idzie efekt też jest przeciętny. Dużo za długi golf do takiej sylwetki optycznie niepotrzebnie obniżył stan i skrócił nogi. Fatalne zestawienie ciemniejszych, szarych rajstop z lakierowymi jasnymi czółenkami, wygląda  tanio. No i naszyjniczek a’la babunia. 

 No po prostu, nie wiem o co chodziło? Miało być dziewczęco? Czy miało być seksi w mini? Czy jednak poważnie i klasycznie w golfie? Czy nobliwie z biżuterią ? Czy jak? Trochę jestem zalotna, a trochę się wstydzę, a trochę wyglądam jak Ciotka Klotka. Nie ma tym żadnej stylizacji. Nie ma pomysłu na siebie.  Jest wyjęte z szafy kilka rzeczy i ubrane, zresztą zgodnie z zasadami ubierania się.  Bluzki, golfy na górę, spódnice, spodnie na dół, buty na stopy. 

 Tak niestety ubiera się większość Pań, sugerując się jedynie doborem kolorów.  Już o tym pisałam, styl to stylizacja. Albo stylizacja to styl. 

 Co bym, zatem zmieniła w tej „stylizacji” zostawiając szary mało-wyrazisty golf, jako bazę? Golf zostaje. Ponieważ jest za długi ląduje wpuszczony w spódnicę. Spódnica może być mini nawet w tym kształcie, chociaż lepiej i bardziej klasycznie wyglądałaby ołówkowa i nieco dłuższa. Było chyba zimno stad grube rajstopy.  No to żeby wszystko było spójne, zamieniamy kolor spódnicy na czarny, a szare rajstopy na czarne rajstopy. Nadal źle będą do tego wyglądały te szare pantofle. To zamieniamy buty na czarne szpilki. Mamy szary golf + optycznie bardzo długie nogi w czerni. Trochę mało. Dodajemy szaro-czarny szal w wyrazisty wzór omotany wokół golfu. Podwijamy za długie rękawy, żeby było bardziej na luzie. Idziemy w klasykę zmieszaną z awangardą. 

 A jak nie mamy czarnych szpilek tylko te szare?  No to,  proponuje taki zestaw. Szary golf, czarną spódnicę, cieliste rajstopy, szare szpilki i dużo długich kobiecych wisiorków na szyi. Idziemy w kobiecość.

Nie mam zdjęć do zilustrowania moich koncepcji, liczę na Waszą wyobraźnię….choć nie wiem kto przez to przebrnął i doczytał do końca.....

30 komentarzy:

maga pisze...

No faktycznie, szkoda,ze nie ma zdjęcia, ale wyobraźnia pracuje :). Super wpis ! W miarę czytania części krytykującej strój czułam coraz wiekszy niepokój, bo niestety zdarzają mi się takie grzeszki. (Pocieszyła mnie jednak Pani wpisem "wiekszość Pań " :) )
Muszę ten Pani wpis przeczytać jeszcze kilka razy, przetrawić i mam nadzieję,ze mi pomoze.
Fajnie byłoby poczytać kolejne Pani recenzje dotyczące zdjęć kobiet ubranych "jak wiekszość kobiet"-tak na przykładach jak w tym wpisie. Pozdrawiam

CLASSIC VALERIA pisze...

Jeśli nie boicie się krytyki ( mam nadzieję twórczej i sprawiedliwej) możecie podesłać mi własne zdjęcia do takiej analizy. Opublikuję bez twarzy i anonimowo, a publicznie zrobimy tylko anatomię stylu.

Anonimowy pisze...

świetny wpis, dziękuję
wyobraźnia działa jak należy :-)
choć podejrzewam, że taka Olivia Palermo obroniłaby tę pierwszą stylizację swoją figurą i urodą (mam nadzieję że się mylę)
Tylko co zrobić jak w naszym klimacie przez 6 miesięcy w roku nie można nałożyć szpilek (one zawsze ratują stylizację)?

maga pisze...

Mimo,że staram się wyobraźnię uruchomić, to jednak nie do końca wiem jaka ma być biżuteria zamiast "ma kształt naszyjników, jakie nosiły nasz matki"-to własciwie co tu pasuje? ale tak konkretnie?
Jesli chodzi o spódnicę -co ma zrobić kobieta, która mam poprostu brzydkie nogi, masywne łydki (nieproporcjonalne do reszty, bo jest szczupła) Moze załozyć wysokie kozaki na obcasie, ale czy to nie zaburzy przedstawionej wizji?

CLASSIC VALERIA pisze...

Jeśli nogi są zbyt masywne , mini rzecz jasna odpada. Długosc i fason spódnicy musi być dobrany tak by ukryć mankamenty. w tym przypadku, najlepszy będzie fason A. Kozaki na obcasie jak najbardziej tak, o ile górna cześć cholewki, nie będzie widoczna spod spódnicy. Nie ma nic gorszego niż spódnica która kończy się w okolicy kolana, potem 8cm przerwy i kozaczek opięty na łydce. W tym wypadku lepiej dobrać dłuższą spódnicę. Co do biżuterii to mam na myśli modne wisiorki na długich łańcuszkach. Takie co zwisają poniżej linii biustu. tego typu biżutera dostępna jest w accessorize.

maga pisze...

Po kolejnej analizie powyższego posta przyszło mi do głowy takie pytanie - jak ma się ubierać kobieta po 40-tce. A dlaczego pytam? - sytuacja ze wczoraj: Zakupiłam sobie bardzo ładny (moim zdaniem)bliźniak. Czarno-ecri z obszyciem perełkowym przy szyi. Dobrałam do niego czarną prostą spódnicę. Gdy wróciłam do domu mój mąż, który bardzo rzadko komentuje mój ubiór,stwierdził,ze wyglądam nobliwie jak starsza pani. Gdy tak o tym myślę, to przypominam sobie,ze zdarzao mi sie usłyszeć od mojej juz 20-letniej córki, że ubrałam sie jak ksiegowa (w przypadku żakietu), albo jak pani z polskiego(w przypadku kardigana -cokolwiek to drugie określenie znaczy). I tak sobie myślę-co jest nie tak? -niby klasyczne ubrania,a nie gra. Czy mogłaby Pani podać przykłady ubrań kobiet po 40-tce, które jednak inaczej wyglądają w swetrze czy żakiecie niż 20-latki, ale jednak z odrobiną szaleństwa, tak aby odjąć sobie lat, a nie dodać. Niby przykładów na tym blogu jest mnóstwo, ale jednak to są młode dziewczyny-a młodość sama w sobie jest piekna i zdobi.

Anonimowy pisze...

A ja myślę, że gdyby nawet ubrać te dwie kobiety w zestawy wymyślone przez Panią, to i tak nie wyglądałyby tak jak modelki z pozostałych zdjęć. Podobnie większość z nas. Bo nie mamy figury modelek, fryzur, makijażu - wiem, zaraz ktoś napisze, że niektóre zdjęcia są robione "na ulicy", a przecież te modelki i tak wspaniale wyglądają. Ale one i tak są "zrobione", a poza tym wiedzą jak się ustawić do zdjęcia. A zdjęcia też nie są robione przez amatorów, tylko przez profesjonalistów. Może taki profesjonalista tak by sfotografował nasze dwie "źle" ubrane panie, że i one wyglądałyby wspaniale. Czasami widzimy zdjęcie jakiegoś zestawu na stronie sklepu internetowego i wow, wspaniale, kupujemy, zakładamy - i co? Nasz wizerunek odbiega znacznie od tego, który podziwiałyśmy na zdjęciu. Tak więc na wygląd tej wspaniałej, podziwianej przez nas na zdjęciach całości składa się wiele czynników: figura modelki, umiejętność zapozowania, jakość zdjęcia, fryzura i makijaż, jakość (cena) ubrania itd. Tak jak napisał ktoś powyżej: Olivia Palermo (i jej fotograf) potrafiłaby tak zaprezentować ten pierwszy zestaw, że byłybyśmy nim zachwycone.

Anonimowy pisze...

Oczy sie otwieraja.
Ja nosze jeansy w kozakach, ale slysze wowczas, ze ladnie wygladam.
O podeslanie zdjecia do analizy nie smialam zapytac :-) ale skoro sama proponujesz, to zglosze sie na pewno!
Dobrze, ze jestes. Ze piszesz o rzeczach, o ktorych inni boja sie pisac - bo poprawnosc polityczna i zbyt daleko posunieta tolerancja i uprzejmosc nie pozwalaja. Jesli komus brakuje wyczucia stylu, powinien dowiedziec sie o bledach, ktore popelnia. Inaczej zawsze bedzie bladzil.

Dziekuje.

Magda pisze...

Świetny post! Już sobie wyobraziłam ile może zdziałać golf wpuszczony w spódnicę.
Uwielbiam prostotę, nie przepadam z biżuterią, szpilki zakładam na większe wyjścia...zaczęłam się zastanawiać nad cienką granicą...kiedy już nudno i kiedy jak ciotka-klotka.
Jako, że fryzjerstwo to moja pasja, uważam, że inne fryzury (bardziej z charakterem) dodały by tym stylizacjom smaczku.
Pozdrawiam i niecierpliwie czekam na kolejne posty:)

Anonimowy pisze...

Do anonimowej pani, ktora znow narzeka: czy sugeruje Pani, ze powinnysmy sie pozamykac w domach i nosa nie wysciubiac, bo nie wygladamy jak modelki i zadne triki modowe nam nie pomoga??? Albo ze powinnysmy chodzic po ulicach z wlasnym fotografem i oswietleniowcem? Bo ja naprawde nie rozumiem, o co Pani chodzi! Jesli ma Pani problem z zaadoptowaniem zdjecia do rzeczywistych warunkow proponuje przestac "inspirowac" sie zdjeciami i zaczac obserwowac ulice. Na pewno znajdzie sie kilka dobrze wygladajacych kobiet w roznym wieku i o roznych figurach, na ktorych kazdy chetnie zawiesilby oko.

Anonimowy pisze...

Ja nie narzekam. Może tak to zabrzmiało, ale chodziło mi o to, że są ubrania, w których naprawdę trudno jest dobrze wyglądać przeciętnej osobie, która nie jest modelką. A do takich ubrań ja zaliczyłabym właśnie czarny i szary golf. Mało która kobieta wygląda dobrze w czerni blisko twarzy. Do tego trzeba mieć odpowiednią sylwetkę, fryzurę, makijaż. Nie mówię ogólnie o czerni w ubiorze, ale właśnie o czarnym golfie. To samo z szarym golfem. Albo trzeba dobrze pokombinować, stworzyć bogatsze stylizacje, albo dać sobie spokój. Owszem, modelki na zdjęciach świetnie wyglądają w opiętym golfie i spodniach (Massimo Dutti), ale tu jest gra tych właśnie czynników, o których wcześniej pisałam: idealna sylwetka, makijaż, wyraz twarzy, oświetlenie, a do tego jakość ubrań. Dlatego stanęłam w obronie tych skrytykowanych dwóch pań. I w obronie tych wszystkich pań, które wezmą sobie do serca dobre rady typu "czarny golf to absolutna klasyka" (szary też), musisz go posiadać. Chciałam tylko dać do myślenia. Bo ja bym raczej powiedziała: czarny golf to klasyka, ale sama dobrze się zastanów, zanim go założysz.

Anonimowy pisze...

ano właśnie... bo czym różni się Pani z Massimo Dutti w szarym golfie od Pani z "przeciętnej"? obie mają szary golf i spodnie, żadnej biżuterii i neutralną fryzurę. U Pani z MD nie widać butów, ale powiedzmy że Pani przeciętnej zmieniamy kozaki na sztyblety. Dalej to niebo a ziemia.
No cóż, ja wyznaję starą zasadę, że ładnemu we wszystkim ładnie, a brzydkiemu i Dior nie pomoże :-)

I podpisuję się pod prośbą Magi. Lubię ubierać się prost, minimalistycznie wręcz. Jak się w takim stylu nie postarzać i nie wyglądać zbyt poważnie mając 40 na karku.

CLASSIC VALERIA pisze...

Tyle piszę o tym szarym, że dziś sama ubrałam się tak do pracy... fotkę z biura, właśnie wrzuciłam na mój instagram

maga pisze...

Obejrzałam fotkę, podoba mi sie, ale jestem lekko rozczarowana, bo liczyłam,ze będzie Pani ubrana wprost z wytycznymi jak powyżej :):)
Szkoda,że zdjęcie nie przedstawia całej sylwetki (łącznie z butami) Ale i tak jest fajnie. Czy spodnie są czarne czy grafitowe?-bo zdjęcie troche niewyraźne.
Pozdrawiam serdecznie, zazdroszczę Pani figury i liczę na więcej wpisów/rad na blogu

CLASSIC VALERIA pisze...

nie umiem sobie zrobić selfie i chyba mój komórkowy aparat jest do .... tego czego nie widać to czarne spodnie cygaretki + klasyczne z licowej skóry sztyblety

Anonimowy pisze...

Witam, bardzo ciekawy temat. A czy mogłaby Pani pomóc w kwestii z butami na zimę? Bo napisała Pani, że dżinsy wkasane w kozaki to brak gustu. Proszę, niech Pani doradzi jak nosić kozaki zimą do spodni (bo ja głównie spodnie noszę). A może kozaków nie powinno się zakładać do spodni? Jakie buty zatem? Bardzo dziękuję za każdą radę. Dodam jeszcze, że mam 30 lat i jestem chudzielec ;-) Ale pracuję nad tym.

Anonimowy pisze...

a może jest tak, że nasza przykładowa dziewczyna jest zimą i szary golf plus niebieskie spodnie to dla niej kolorystyczna porażka, za mało kontrastowa. Ona w tej kolorystyce ginie.

Anonimowy pisze...

Fajny wpis. Nadal proszę o poprawność języka, żeby się lepiej i przyjemniej czytało.
Popieram prośby o porady dotyczące strojów dla pań 40+. Na razie mam styl ciotki klotki albo szarej myszki, chciałabym to zmienić.
Dziś szukałam pewnego zdjęcia i natrafiłam na swoją "stylizację" - świetnie by się nadawała do skrytykowania.
Aga

Jeeves pisze...

Skoro pozostajemy w temacie golfowym... Mam pytanie, czy rady dotyczące szarego golfa można stosować do innych w stonowanych kolorach? Ja dziś wybrałam golf w pudrowym różu i choć to jedna z moich licznych stylizacji szykowanych po ciemku, tzn. o 6 rano przy zgaszonym świetle, efekt zastosowania Pani rad wydaje się zadowalający.

CLASSIC VALERIA pisze...

co do butów na zimę , to postaram się napisać oddzielny post na ten temat, bo to rzeczywiście temat trudny.

Mam pytanie, czy rady dotyczące szarego golfa można stosować do innych w stonowanych kolorach? oczywiście, że tak. Ale muszę dopowiedzieć, że jeśli mówimy o pastelowych kolorach to one doskonale mieszają się też ze sobą... pudrowy róż dużo ładniej bedzie wygladał zestawiony z
łagodniejszą od czerni szarością.

Jeeves pisze...

U mnie z grafitem 😊

Anonimowy pisze...

panie nie maja absolutnie do siebie dystansu. Ja rowniez zgadzam sie z pania anonimowa ze niestety ladnemu we wszystkim ladnie a mniej ladnemu i Dior nie pomoze. Nomen omen przegladam czasem blog z Austrii, autorka jest fanka Olivii Palermo i wielkich marek, sama tez jestem (moze jednak nie wszystkich wielkich brandow a Diora tylko z lat 50, 60). Nie przyszloby mi jednak do glowy kupic kurtki Diora i sie w nia wystroic tylko dlatego ze zainspirowalam sie OP, a pani ta (od bloga) tak tez uczynila (na swoje nieszczescie uwazam opublikowala fotke). Nie wiem czy ludzie maja odrobine samokrytyki albo popadaja w samouwielbienie, wygladala KOSZMARNIE. OP za to przecudownie (nawet zestawila fotki).
To prawda, do niektorych rzeczy trzeba naprawde dobrej sylwetki i ponadprzecietnej urody, a na pocieszenie dodam ze takich ciezkich wysokich butow (ten mysi, nie szary a mysi wlasnie kolor) jak na potrojnej fotce z ta dziewczyna nie obronilaby chyba nawet Olivia Palermo...
Pozdr., Iza

Anonimowy pisze...

Chetnie przeczytalabym o manipulowaniu wizerunkiem.. ;-)
Oraz o tym, czego powinny unikac panie w wieku ok. 40 lat. Mam wrazenie, ze albo robimy sie na emerytki, albo na podlotki. Jak wypracowac swoj zloty srodek??

Anonimowy pisze...

A zdjęcie można podesłać "bez głowy"?

CLASSIC VALERIA pisze...

Wolę z "głową" żebym zobaczyła jak całość pasuje do kształtu twarzy. Obiecuję, że jeśli coś będę publikować, głowę utnę. Rach, ciach...photoshopem.

Anonimowy pisze...

Świetny post. Otwiera oczy. Proszę o więcej takich konkretów. Pani blog to moje najlepsze znalezisko ostatnich miesięcy.

CLASSIC VALERIA pisze...

Bardzo dziękuję!

Anonimowy pisze...

Ja sie podpisuję pod prośbą o wpis na temat nosze butów zimowych oraz manipulacji wizerunkiem. Pozdrawiam serdeczenie , z uwagą śledze.

Anna Teodorczyk pisze...

Moją uwagę najbardziej przykuły zdjęcia "nijakiego wyglądu" - szczerze powiedziawszy sama często mam problem, czy zestaw, który wybrałam to ten efekt, o który mi chodziło cz właśnie ten nijak... przydałby się wpis najbardziej popularnych zestawów, które jednak są nijakie i jak można je ożywić, albo czego unikać.

Jolanta Pawlak pisze...

Bardzo dobry post można od Pani tak wiele się.nauczyć. http://gray50plus50dresses.blogspot.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...