środa, 16 lipca 2014
Travel is the only thing you buy, that makes you richer
Obiecałam Wam częstsze pisanie , a tu znowu przerwa, ale tym razem naprawdę mam excuse. Tydzień wakacji z moją córką Weroniką. Dwa dni po powrocie Wera, opublikowała ten uroczy filmik na You Tube, nie mogłam się nie podzielić....bo ma naprawdę mądry podtytuł " Travel is the only thing you buy, that makes you richer "
czwartek, 3 lipca 2014
Rene Caovilla - jak powstaje dzieło sztuki ?
Nie jestem zakupoholiczką, umiem sobie odmówić nawet jak mi się ciuszek bardzo podoba, ale jest jednak "coś" od czego jestem uzależniona bardziej niż od zdrowego rozsądku. Od butów !
Co roku obiecuję sobie, że w tym sezonie nie kupię ani jednej nowej pary. Tłumaczę tak sobie : - No, po co ci kolejne buty ? hej, przecież masz ich tyle... następna para naprawdę do niczego, nie jest Ci potrzebna , przecież nie masz już nawet gdzie ich trzymać...
I tak trwam w tym postanowieniu....i samoprzekonywaniu raptem przez moment, przez chwilę....do czasu kiedy na horyzoncie nie zamigoczą złowrogo dybiąc na mój portfel kolejne buty, które krzyczą do mnie z półki :
Weź mnie, Mierz mnie, Pokochaj i Zabierz do domu....
W minutę moja głowa produkuje sobie powód, co więcej, produkuje doskonały powód, żeby natychmiast i bez żadnego poczucia winy przygarnać biedne butki. Bezzwłocznie wykupić je z niewoli bezdusznego sklepu i z czułością zabrać do domku....
Właśnie wróciłam z Berlina z kolejna parą butów których nie potrzebuję,... No, ale jakie miałam szanse jeśli na totalnej wyprzedaży za 30% ceny stały pantofelki od Rene Caovilla. ZERO szans.
Nawet mi się nie śniło, że kiedyś będę miała choć jedne szpilki tej marki. Bo te buty są niebotycznie drogie dużo droższe niż spowszedniały nieco Louboutin czy Jimmy Choo. Małe dzieła sztuki, dla najbardziej wyrafinowanych i zamożnych klientek świata. No po prostu nie mogłam nie kupić, już nawet nie dla samego buta, ale dla takiego nazwiska do mojej kolekcji.
Rene Caovilla przejął firmę i tradycje szewskie po ojcu, który już na początku XX w starał się połączyć jakość wykonania z niestandardową wizją pięknych butów. Świat mody szybko docenił talent Rene który jeszcze bardziej niż ojciec postawił na mieszankę sztuki, luksusu, kunsztu wykonania, jednym słowem artyzmu. Stworzył swój wyrafinowany, zmysłowy, kosztowny, niepowtarzalny styl, tak uwodzący i kobiecy, że chyba tylko mężczyzna mogł go wykreować. W latach 80 rozpoczął współpracę z domami mody Christian Dior i Chanel, na wiele lat związał się z Karlem Lagerfeldem, tworząc dla tych marek ręcznie wykańczane,prawdziwe dzieła sztuki.
W 2007 roku londyński Harrods wynajął żywą kobrę egipską do ochrony boksu, w którym wystawiono parę sandałków haute couture od Rene Caovilla, inkrustowanych rubinami, szafirami i diamentami. Nic dziwnego, że wynajęli kobrę, pewnie głodny tygrys się nie zmieścił, albo nie daj Bóg, o zgrozo, zżarłby sandałki.
W 2007 roku londyński Harrods wynajął żywą kobrę egipską do ochrony boksu, w którym wystawiono parę sandałków haute couture od Rene Caovilla, inkrustowanych rubinami, szafirami i diamentami. Nic dziwnego, że wynajęli kobrę, pewnie głodny tygrys się nie zmieścił, albo nie daj Bóg, o zgrozo, zżarłby sandałki.
Celebrytki kochają jego buty. Pantofelki od Rene noszą Jennifer Aniston, Tyra Banks, Beyoncé, Heidi Klum i ja im się wcale nie dziwię bo sami popatrzcie ... jak powstaje dzieło sztuki
piątek, 20 czerwca 2014
manipulacje cdn... zasada 2
tu znajdziesz cały teks o iluzjach optycznych :
http://classicvaleria.blogspot.com/2014/06/manipulacje.html
Właściwie dobierajmy proporcje dodatków, akcesoriów i wzorów, których używamy w naszych stylizacjach, bo to rzeczywiście ma znaczenie dla tego jak postrzegana jest nasza sylwetka, wzrost i tusza.
Zobaczcie :
Ładne, długie nogi, w takich butach zrobiły się patykowate i nienaturalnie chude. Nie wygląda to zbyt dobrze, można nawet posądzać właścicielkę o anoreksję. Zaręczam Wam, że w lżejszych, zgrabniejszych bucikach nie byłoby takiego efektu i możnaby tylko pozazdrościć dziewczynie smukłych, zgrabnych łydek.
Na kolejnym zdjęciu podobna sytuacja. Taki ciężki fason buta dużo lepiej w proporcjach wygląda na koleżance w czarnej sukience, ale koleżanka też popełniła błąd wybierając buty zapinane na pasek. Nie potrzebnie podkreśliła masywną kostkę i pocieła linię nogi na 2 kawałki, co po mimo wielkich koturn optycznie ujmuje jej wzrostu.
Poznęcam się nad Britney. Buty bardzo sexi, ale nie do takiej budowy nóg. Kompletnie nie równoważą atletycznej łydki i ciężkiego uda, wręcz odwrotnie wąska szpilka i cieniutkie paseczki buta tylko podkreślają masywne nogi. No i fason kompletnie nie dla niej. Obcieło nogi Pani Spears w kostkach. Nie jest więc prawdą, że zawsze obcasy dodadzą wzrostu i lekkości sylwetce, trzeba wiedzieć jeszcze jak je zastosować i jakie szpilki wybrać.
Ta Pani na pewno nie powinna decydować się na takie obcasy. Jak na nią patrzę to boję się, że obcas się załamie... złamie...ona się wywróci ....i zwichnie nogę. No i ta torebunia w garści. w pierwszej chwili myślałam, że to piterek na monety, w najlepszym razie woreczek na komórkę. Niewłaściwe proporcje dodatków podkreślają masywność sylwetki, wręcz wydają się być groteskowe. Dobrane bardziej odpowiednio nie podkreślałyby tak tuszy, choć zapewne nie zastąpią diety.
Na kolejnych 2 zdjęciach, biodra tej samej dziewczyny wydają się być szczuplejsze przy większej kopertówce, niż przy małej torebce na wąziutkim pasku. A powinno być patrząc za układ ciała przecież całkiem odwrotnie. Na pierwszym zdjęciu jej biodra są trochę skręcone więc oszukane, a na drugim całkiem na wprost. Większa torebka równoważy szerokie biodra i masywne uda. Całość wydaje się bardziej proporcjonalna.
Na koniec zawsze świetnie ubrana Victoria. Znana z zamiłowania to torebek, ma ich chyba niezliczone ilości, jak widać w każdym rozmiarze. No to zobaczcie jak zmienia się proporcja jej ciała, wzrost i co przyciąga naszą uwagę, w zależności od rozmiaru torebki.

Subskrybuj:
Posty (Atom)






